Dlaczego warto kupić Port Charlotte PC9 An Ataireachd Àrd?
- Dziewiąta edycja serii PC – mocno torfowego Port Charlotte.
- Butelkowany z mocą beczki (cask strength) 59,2%, bez filtracji na zimno i barwienia.
- Torfowy dym, toffi, daktyle, herbatniki, cytryna i popiół.
- Dojrzewała 9 lat w beczkach z dębu amerykańskiego po bourbonie i po sherry.
- Dla kolekcjonerów serii PC i fanów dymu.
- An Ataireachd Àrd po gaelicku znaczy „wielki przypływ morza” – na tubie czytamy, że to morze przywiodło na Islay wikingów, a z nimi sekret uisge beatha.
- Port Charlotte to hołd dla destylarni Lochindaal w wiosce Port Charlotte, zamkniętej w 1929 roku.
- Destylarnię Bruichladdich założyli w 1881 roku bracia Harvey; zamknięta w 1994 roku, odrodziła się w 2001 roku pod okiem Jima McEwana.
- Najlepiej z kilkoma kroplami wody – przy 59,2% otworzy się aromat.
- Kolekcjonerska tuba z serii PC.
Port Charlotte PC9 to kolejne już, dziewiąte wydanie cennej whisky ze szkockiej destylarni Bruichladdich. Cyfra „9” odnosi się do wieku dramu, który właśnie tyle lat spędził, dojrzewając w beczkach z amerykańskiego dębu – po bourbonie i po sherry. Whisky z limitowanej edycji, butelkowana z mocą beczki (cask strength) 59,2% alkoholu, powstała na wyspie Islay z połączenia wielu beczek z destylatem z lat 2001–2002 (PC9 był pierwszym wydaniem serii z udziałem rocznika 2002) i została zabutelkowana w 2011 roku. To tam, nad brzegiem słonego oceanu, zabutelkowano jedynie 6000 wyjątkowych, pękatych butelek, pełnych torfowego, pieprznego, lekko słodkiego i miętowego single malta.
Destylarnia Bruichladdich została zbudowana w 1881 roku przez braci Harvey: Williama, Johna i Roberta, którzy wywodzili się z rodziny gorzelników, a ich ojciec prowadził destylarnię w Glasgow. Po wybudowaniu Bruichladdich była uważana za najnowocześniejszą destylarnię na wyspie Islay, jak i w całej Szkocji! Produkcja w destylarni była prowadzona głównie przez samego Williama Harveya, co wynikało z nieporozumień między braćmi. Po śmierci Williama w 1936 roku destylarnia kilkakrotnie przechodziła z rąk do rąk, a w 1994 roku doszło do jej zamknięcia. Marka Bruichladdich przetrwała dzięki pojawieniu się nowego kierownictwa - Marka Reyniera z Murray McDavid, który ożywił markę z pomocą nowo zatrudnionego mistrza destylacji, Jima McEwana. Dziś destylarnia Bruichladdich jest jedyną gorzelnią na Islay, która wykorzystuje wiele z tradycyjnego wyposażenia z epoki wiktoriańskiej.
Do dzisiaj gorzelnicy destylarni Bruichladdich pracują na 6-metrowych alembikach z wąskimi szyjkami, których kształt pozwala stworzyć wyjątkowego ducha whisky. Do produkcji single maltów Bruichladdich nie używa nowoczesnych maszyn. Kolosalna, 7-tonowa kadź zainstalowana przez braci Harvey należy do tradycyjnego wyposażenia wciąż używanego w destylarni. Odkąd marka Bruichladdich została reaktywowana na początku XXI wieku, starała się zakorzenić w wartościach Islay i promować najlepsze praktyki. Single malty Bruichladdich powstają w 100% ze szkockiego jęczmienia – część z upraw na Islay, część z gospodarstw ekologicznych. Słód do Port Charlotte suszony jest w piecach podgrzewanych torfem – praktyka ta wpływa na obecność nut dymnych w whisky. Na tubie destylarnia określa PC9 jako „mocno torfowaną” – słód Port Charlotte ma około 40 ppm fenoli, co od razu czuć w dymnych akcentach.
Pod klasyczną warstwą surowego dymu w Port Charlotte PC9 znajdziemy jeszcze akcenty przyjemnego toffi i cytrusów.
Barwa: jasny bursztyn;
Aromat: dym torfowy, pasta do butów, toffi i daktyle;
Smak: herbatniki, cytryna, jęczmień i popiół z ogniska;
Finisz: długi i wyrazisty, lekko słodki;
Degustacja single maltów, w dodatku torfowych, to wcale nie taka łatwa sprawa. Wielu wielbicieli whisky chętnie wykorzystałoby każdą z nich w drinkach. Jednak w przypadku rzadkiego i wyrafinowanego dramu należy powstrzymać się od tej praktyki. Najlepsza degustacja whisky torfowej to degustacja bez dodatków. Warto jednak dodać dwie lub trzy krople wody, które sprawią, że smaki i aromaty zaklęte głęboko w bursztynowej cieczy staną się bardziej dostępne dla podniebienia.
Przez gładkie, bezbarwne i pozbawione żłobień szkło sączy się światło bursztynowej whisky. Obła butelka została zakończona srebrną zakrętką, a na jej froncie widzimy białe, szare i żółte napisy. Jeszcze ciekawsza jest sama tuba, w której mieści się whisky. Czarna z wielokolorowymi napisami zwraca uwagę zdjęciem morskich fal w monochromicznych kolorach.
Port Charlotte PC9 z destylarni Bruichladdich to genialna whisky, aromatyczna i wielosmakowa. Butelkowana po 9 latach dojrzewania w dębowych beczkach prezentuje klasyczny klimat surowej i wietrznej Islay. To single malt muśnięty wiatrem i słonymi falami. Kolekcjonerski, limitowany – może być Twój!
| Kraj | Szkocja |
|---|---|
| Rodzaj whisky | Single Malt |
| Region | Islay |
| Producent | Bruichladdich Distillery |
| Marka | BRUICHLADDICH |
| Właściciel | Rémy Cointreau |
| Bottler | oficjalny |
| Wiek | No age statement |
| Zawartość alkoholu | 59.2 |
| Pojemność | 0.7L |
| Dojrzewanie - beczka | dąb amerykański po bourbonie i sherry |
| Filtrowanie | niefiltrowana na zimno |
| Barwienie | niebarwiona |
| Opakowanie | Tuba |
| Typ whisky | torfowa |
| Ilość torfu | 40 ppm |
| Nakład | 6000 butelek |